Geoblog.pl    robert64    Podróże    Romania, Romania, Romania!!!    W Braszowie
Zwiń mapę
2013
14
sie

W Braszowie

 
Rumunia
Rumunia, Braşov
POPRZEDNIPOWRÓT DO LISTYNASTĘPNY
Przejechano 1123 km
 
Jak już wspominałem podróż do Bukaresztu minęła nam luksusowo, spaliśmy rozwaleni w przedziale. W Bukareszcie byliśmy o 5.50, wypiliśmy kawę i coś tam, zmieniliśmy peron i już o 7.00 ruszyliśmy pociągiem do Braszowa. Zajęliśmy miejsca w innym wagonie, chyba trochę lepszym, bo nie zauważyłem że miejsca są numerowane. Na szczęście konduktor nie był formalistą i nie musieliśmy się przesiadać. W Braszowie byliśmy przed dziesiątą, po drodze ciekawe widoki-góry oglądane z perspektywy doliny. Na dworcu kolejna porażka z informacją turystyczną. Napisy w trzech językach, a kolesie mówią tylko po rumuńsku. W tej budce zajmują się chyba tylko sprzedażą map, przewodników i napojów. Jest jednak ktoś kto mówi: to naganiacze oferujący kwatery w Braszowie. Mili, elokwentni, mówiący po angielsku, ale też po niemiecku i francusku (słyszałem). Kwatery w granicach 100-120 RON, pokój przy rodzinie najtańszy – 70 RON. My jednak wybraliśmy camping. Po zjedzeniu słodkich bułek, wypiciu kawy i herbaty ruszyliśmy na rozeznanie. Autobus nr 35 wywiózł nas jednak nie tam gdzie dokładnie chcielibyśmy. Kierowca zatrzymał autobus, zadzwonił gdzieś, narysował nam mały plan i wytłumaczył nam jak trafić. Macie jakieś pytania? Trafiliśmy bez kłopotu, camping trochę ze starych czasów, ale zadbany. Nowe łazienki, dość dużo ludzi – miło. Cena za 2 osoby na dobę 26 RON (z namiotem). Niestety jest daleko, ale tylko jak na Braszów, bo autobusem z przesiadką jedzie się 25 minut. Jest to jedyny camping w mieście. Bilety autobusowe kupuje się tutaj w małych budkach przy przystankach – cena 2 RON, bez względu na odległość i czas. Wyruszyliśmy z naszego nowego miejsca do miasta z lekkim opóźnieniem, bo po rozbiciu przez nas namiotu lunął deszcz. Szczęśliwie bagaże były w środku, a my w restauracji obok. Byliśmy tacy sprytni, że zrobiliśmy zdjęcie rozkładu autobusów i nie musieliśmy biegać 300 metrów do przystanku żeby dowiedzieć się że kurs za 45 minut. Deszcz przeszedł, a my pojechaliśmy do miasta. Stare Miasto naprawdę ładne, ogródki kawiarniane nie krzykliwe, stonowane kolorystycznie. Nie wszystkie kamienice jeszcze odnowione, ale wszystko jakieś takie urokliwe. Uroki urokami, ale jeść trzeba! Poszliśmy więc do jadłodajni Brasovia i za jedyne 16 lei zjedliśmy solidną porcję paprykowej kiełbasy, fasolkę w sosie, mamałygę, sałatkę z papryki. Zdjęć brak tym razem, bo byliśmy bardzo głodni i żołądek wygrał z aparatem.
Po wyjściu z obiadu, dosłownie kilkanaście metrów dalej weszliśmy do Czarnego Kościoła.
Odbywały się właśnie próby przed koncertami organowymi, więc mieliśmy też okazję posłuchać słynnego (podobno) instrumentu. Zdjęć nie wolno robić. Franek oczywiście próbował, ale starszy, niepozorny pan stojący gdzieś z boku wyciągnął z kieszeni laser i „naznaczył” nim gada. Pomachał mu też paluszkiem i aparat wylądował w plecaku. Pędem wyruszyliśmy w kierunku wzgórza Tampa, które jest atrakcją samą w sobie. Wznoszące się ponad 900 m.n.p.m. w środku miasta z holywoodzkim napisem „Brasov” na zboczu. Kursuje tam kolejka i staraliśmy się zdążyć przed ostatnim kursem na górę. Żeby dobiec do podnóża góry trzeba pokonać niezły kawałek...no właśnie – pod górę!
Niestety zobaczyliśmy tylko plecy ostatniego dziś wagoniku. Nadrobimy to pojutrze. Krótki spacer po Rynku, wizyta w sklepie (zakupy kolacyjno-śniadaniowe) i wróciliśmy do namiotu. Jutro wyprawa do zamku Draculi. Opinie na temat zamku w Bran – same negatywne, ale Franek ma ciśnienie na wizytę, więc jedziemy!

 
POPRZEDNI
POWRÓT DO LISTY
NASTĘPNY
 
Zdjęcia (23)
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
  • zdjęcie
Komentarze (2)
DODAJ KOMENTARZ
zula
zula - 2013-08-16 18:44
Udanej wędrówki !
 
tealover
tealover - 2013-09-08 11:53
He he, ja zaraz będę pisać notkę o Brasovie!
Bardzo mi się podobało to miasto. Takie urocze :) Czułam się tam, jakbym chodziła po polskim mieście, ale język i przysmaki były inne.
 
 
robert64
robert sulkiewicz
zwiedził 15% świata (30 państw)
Zasoby: 217 wpisów217 447 komentarzy447 1920 zdjęć1920 13 plików multimedialnych13
 
Moje podróżewięcej
12.11.2023 - 16.11.2023
 
 
28.08.2014 - 30.08.2014